Żużel. Liderzy Pres Toruń i Sparty Wrocław pod presją! „Współczesne niewolnictwo”

Liderzy Pres Toruń oraz Sparty Wrocław, Robert Lambert i Daniel Bewley, mogą stanąć przed poważnym problemem przed sezonem 2027. Nowe porozumienie dotyczące startów zagranicznych żużlowców na brytyjskiej licencji oznacza, że zawodnicy będą musieli ścigać się również w swojej rodzimej lidze, jeśli chcą otrzymać zgodę na występy poza Wyspami. Bewley nie kryje oburzenia i w mocnych słowach skomentował nowe regulacje.
Zawodnicy Pres Toruń i Sparty Wrocław pod ścianą
Poniedziałkowy komunikat Ekstraligi Żużlowej może mocno namieszać w planach czołowych polskich klubów. Zgodnie z informacją dotyczącą porozumienia między przedstawicielami lig polskiej, brytyjskiej, duńskiej i szwedzkiej, brytyjska federacja ACU będzie wydawać swoim zawodnikom zgody na starty za granicą tylko pod warunkiem jednoczesnego udziału w rozgrywkach na Wyspach. Czytaj też: Żużel. Grand Prix w Kalifornii? Greg Hancock chce wielkiej zmiany w cyklu
W praktyce oznacza to, że Robert Lambert, reprezentujący Pres Toruń, oraz Daniel Bewley ze Sparty Wrocław, jeśli chcą nadal ścigać się w Polsce, będą musieli posiadać także kontrakty w brytyjskiej Premiership. Dla Lamberta to szczególnie trudna sytuacja, ponieważ aktualny mistrz świata od kilku lat omija tamtejsze rozgrywki.
Brytyjczyk wielokrotnie podkreślał, że byłby skłonny wrócić do ligi, gdyby mecze odbywały się tylko jednego dnia w tygodniu. Obecnie kalendarz jest jednak bardziej wymagający, a zawodnik nie chciał podejmować się tak dużego obciążenia. Nowe zasady mogą go zmusić do zmiany stanowiska, jeśli zamierza kontynuować starty w PGE Ekstralidze.
Daniel Bewley z dosadną reakcją. „Współczesne niewolnictwo”
W obronie Lamberta stanął właśnie Bewley, który w mediach społecznościowych na platformie X zdecydowanie skrytykował nowe regulacje. Brytyjski zawodnik odniósł się do wpisu kibica, który określił próbę zmuszenia mistrza świata do startów na Wyspach jako obrzydliwy szantaż.
Zagłosuj i zobacz, co sądzą inni
Czy popierasz wymóg startów w brytyjskiej lidze dla zgody na występy za granicą?
– To jest współczesne niewolnictwo. Nie ma mowy, żeby to wyegzekwować. Każdy sąd odrzuciłby to w ciągu kilku sekund ze względu na naruszenie praw człowieka – napisał Bewley.
Komentarz jest wyjątkowo mocny i pokazuje, że nowe porozumienie może wywołać sporo kontrowersji w środowisku żużlowym. Sam zawodnik w zakończonym sezonie startował w brytyjskiej Premiership, ale jego zdaniem wprowadzone rozwiązanie może budzić poważne wątpliwości.
Brytyjska liga, czyli dodatkowe obciążenie
Problemem dla zawodników może być nie tylko konieczność podpisania kontraktu, lecz także liczba spotkań. W tym sezonie w brytyjskiej Premiership rywalizowało sześć zespołów, które w rundzie zasadniczej rozegrały po 20 meczów. Cztery najlepsze drużyny awansowały następnie do fazy play-off, a kalendarz uzupełniał jeszcze Puchar Ligi rozgrywany w formie dwumeczów.
To znacznie większe obciążenie niż w samej PGE Ekstralidze, szczególnie dla zawodników startujących równolegle w kilku ligach. Przed sezonem 2027 zarówno lider Pres Toruń, jak i Sparty Wrocław będą więc musieli uważnie śledzić rozwój sytuacji. Jeśli przepisy zostaną utrzymane, Lambert i Bewley zostaną postawieni pod ścianą w kontekście startów na Wyspach.
Autor tekstu:
Marcel Drozdowski
Marcel Drozdowski - redaktor serwisu BestSpeedwayTv. Od 2024 roku zajmuję się tematyką żużla ligowego w Polsce oraz za granicą. Specjalizuję się w analizach statystycznych dotyczących PGE Ekstraligi oraz Metalkas 2. Ekstraligi. Autor ponad 500 artykułów newsowych i relacji meczowych.
Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi
Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *
Komentarz *
Nazwa *
Adres email *
Witryna internetowa
Zapamiętaj moje dane w tej przeglądarce podczas pisania kolejnych komentarzy.



