Back

Setki miliardów długu na zbrojenia. Nikt nie wie, kto je spłaci

Polska armia przechodzi największą modernizację w swojej historii, ale rachunek za nią w coraz większym stopniu trafia na kredytową kartę państwa. Najwyższa Izba Kontroli ogłosiła w środę wyniki kolejnej kontroli Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych i postawiła diagnozę, która powinna zmrozić zarówno ministra obrony, jak i ministra finansów. Zobowiązania funduszu liczą się już w setkach miliardów złotych, a państwo wciąż nie ma realnej strategii ich spłaty .

Co trzecia złotówka na armię płynie z funduszu w BGK

Fundusz, ulokowany w Banku Gospodarstwa Krajowego, finansuje obecnie niemal co trzecią złotówkę wydawaną na obronność. Pieniądze pochodzą z wpłat resortu obrony, ale w rosnącej części także z kredytów i obligacji, a pełnej skali zadłużenia opinia publiczna nie zna, bo część danych objęto klauzulą „zastrzeżone”. NIK nie ma wątpliwości co do oceny: jak czytamy w wystąpieniu izby, „brak realnej strategii spłaty zobowiązań jest najistotniejszą, nierozwiązaną wadą Funduszu”.

Kontrola po raz pierwszy objęła nie tylko MON i BGK, lecz także Ministerstwo Finansów. To nieprzypadkowe rozszerzenie, bo jak ustaliła izba, oba resorty do dziś nie uzgodniły modelu odpowiedzialności za spłatę długu. Według NIK ten spór kompetencyjny stwarza ryzyko niedofinansowania zakupów ujętych w Programie Rozwoju Sił Zbrojnych.

Kredyty na czołgi droższe niż na autostrady

Skalę problemu pokazały już wcześniejsze ustalenia izby z kontroli za lata 2022 i 2023. Dług funduszu wynosił wtedy blisko 30 mld zł, a koszty jego obsługi, sięgające 1,18 mld zł, odpowiadały 3,9 proc. zobowiązań. Dla porównania Krajowy Fundusz Drogowy obsługiwał dług ponad dwukrotnie większy przy koszcie 2,3 proc. Najbardziej alarmująca była jednak projekcja na przyszłość.

Prognoza NIK do 2035 r. Kwota Koszty obsługi zobowiązań funduszu ponad 403 mld zł

Zaplanowane na ten cel wpłaty z MON 46,1 mld zł

Luka bez wskazanego źródła finansowania 357,2 mld zł

Źródło: NIK, kontrola wykonania planu FWSZ za lata 2022-2023

Zaplanowane wpłaty pokrywały więc niespełna 12 proc. prognozowanych kosztów. NIK przestrzega, że rolowanie długu kolejnymi emisjami obligacji jedynie odsuwa problem w czasie i go powiększa, a ostatecznie armia może zapłacić „znacznym ograniczeniem wydatków na modernizację oraz na utrzymanie osiągniętych już zdolności”.

Izba wskazuje wzór, który już działa

W rekomendacjach NIK domaga się pilnego opracowania strategii zarządzania zadłużeniem funduszu, oceny ryzyka kursowego i zmiennego oprocentowania oraz jasnego podziału odpowiedzialności za spłatę między resortami. Izba apeluje wprost do premiera o wypracowanie systemu, który nie zdusi dalszej modernizacji armii. Jako wzór wskazuje rozwiązanie zastosowane przy zobowiązaniach z europejskiego instrumentu SAFE, które wyłączono spod ustawowego limitu wydatków na obronność.

Kontekst jest bezlitosny dla budżetu. Premier Donald Tusk mówił w środę, że Polska wydaje na szeroko rozumiane bezpieczeństwo około 7 proc. PKB, a nadmiarowe wydatki obronne potrwają jeszcze około 2 lat. Jednocześnie Rada Fiskalna ostrzegła w tym tygodniu przed rosnącym ryzykiem zadłużenia państwa. Spór o to, kto spłaci rachunek za czołgi i samoloty, toczy się więc w momencie, w którym wolnych pieniędzy w kasie państwa jest coraz mniej.

The full article is being collected. Available text is shown for now.

Back
Share this story

Get the daily newsletter →

Ask globalread.info

AI news & website helper
What would you like to explore?

I can find stories, explain headlines, or help you use globalread.info.

AI can make mistakes. Check the linked sources. Questions are sent to OpenAI.