Bruksela przesuwa przepisy metanowe o rok. Polska chciała więcej
Jedna z najbardziej kontestowanych unijnych regulacji energetycznych właśnie dostała zadyszki. Komisja Europejska zaproponowała w środę odroczenie o rok obowiązków wynikających z rozporządzenia metanowego dla importerów paliw, o czym poinformowała PAP Biznes, a szerzej opisał serwis wnp.pl. Wymogi monitorowania, raportowania i weryfikacji emisji metanu, które miały objąć importerów gazu, ropy i węgla od 1 stycznia 2027 r., zaczną obowiązywać 12 miesięcy później .
Rok oddechu dla importerów gazu, ropy i węgla
Propozycja obejmuje także powiązane obowiązki sprawozdawcze dotyczące intensywności emisji metanu, zarówno dla importerów, jak i producentów działających na terenie Unii. W praktyce firmy sprowadzające paliwa do UE będą musiały udokumentować zgodność dostaw z wymogami dopiero za 2028 r., na co dostaną czas do 31 maja 2029 r. Komisja uzasadnia krok ograniczaniem skutków nowych obowiązków w czasie, gdy wysokie ceny surowców, zakłócenia dostaw po konflikcie na Bliskim Wschodzie i ograniczenia transportu przez cieśninę Ormuz podbijają obawy o bezpieczeństwo energetyczne.
To już drugi ukłon Brukseli w tej sprawie. W lipcu Komisja zaleciła, by przez trzy lata nie karać importerów za przekroczenie limitów emisji metanu, choć tamte rekomendacje nie miały mocy wiążącej. Teraz na stole leży realna zmiana przepisów, która wymaga jeszcze zgody Parlamentu Europejskiego i państw członkowskich.
Polska zabiegała o trzy lata, dostała jeden rok
Dla Warszawy propozycja jest słodko-gorzka. Jak zauważa wnp.pl, Polska wraz z 17 innymi państwami apelowała o trzyletnie odroczenie regulacji, argumentując, że rygorystyczne wymogi wobec dostawców spoza UE mogą skomplikować kontraktowanie gazu i węgla w okresie, gdy Europa zastępuje rosyjskie surowce dostawami z innych kierunków. Roczne przesunięcie łagodzi problem, ale go nie rozwiązuje.
Rozporządzenie metanowe Stan po propozycji KE Wejście rozporządzenia w życie 4 sierpnia 2024 r., bez zmian Obowiązki raportowe importerów przesunięcie z 1 stycznia 2027 r. o 12 miesięcy Dokumentacja zgodności dostaw za 2028 r. termin do 31 maja 2029 r. Postulat Polski i 17 państw odroczenie o 3 lata, nieuwzględnione Źródło: Komisja Europejska, wnp.pl
W tle amerykański gaz i bezpieczeństwo dostaw
Rozporządzenie metanowe od początku budziło napięcia na linii Bruksela-dostawcy. Obowiązek raportowania emisji na całym łańcuchu dostaw uderza przede wszystkim w eksporterów LNG i węgla, których standardy monitorowania odbiegają od unijnych oczekiwań. Dla Polski, która po odcięciu dostaw ze Wschodu opiera import gazu na terminalach LNG i kontraktach z partnerami zamorskimi, zbyt sztywne wymogi oznaczałyby ryzyko droższych dostaw albo kurczącej się listy chętnych do handlu z Europą.
Ekolodzy widzą w decyzji niebezpieczny precedens, bo metan jest gazem cieplarnianym o działaniu wielokrotnie silniejszym niż dwutlenek węgla, a szczelność łańcucha dostaw paliw to jeden z najtańszych sposobów ograniczania emisji. Spór o tempo wdrażania przepisów pokazuje jednak, że w zderzeniu ambicji klimatycznych z bezpieczeństwem energetycznym Bruksela coraz częściej wybiera pragmatyzm. Ostateczny kształt odroczenia poznamy po głosowaniach w Parlamencie Europejskim i Radzie UE.
The full article is being collected. Available text is shown for now.